Niemoc... Email
Autor: Marek Badtke   
piątek, 09 lutego 2007 00:00
Image
W.W.

       Historia budowy stopnia wodnego Nieszawa – Ciechocinek ma swój początek w 1962 r. Wówczas przystąpiono do prac projektowych nad wiślaną zaporą we Włocławku. Te kilkadziesiąt lat daje obraz niemocy państwa polskiego w rozwiązywaniu podstawowych problemów ekologicznych kraju. Polska odczuwa coraz bardziej skutki deficytu wody. Klasycznym przykładem rosnącego niedoboru życiodajnego płynu są Kujawy. 

       Region nazywany niegdyś "spichlerzem Polski"- stepowieje. Tymczasem Wisła, gromadząca na swym dolnym odcinku, największe zasoby wodne i energetyczne nadal zrzuca bezużytecznie swą zawartość do Bałtyku. Nikogo nie przekonują pozytywne efekty, jakie przyniosło środowisku naturalnemu Kujaw wybudowanie pierwszego stopnia wodnego na Wiśle. Ta proekologiczna inwestycja spłaciła się w ciągu 5,5 roku. Ważniejsze są jednak korzyści, jakie zyskała natura. Praca hydroelektrowni wpłynęła na poprawę higieny atmosfery w regionie. Produkcja czystej ekologicznie energii elektrycznej spowodowała poważne ograniczenie emisji szkodliwych pyłów i gazów dobywających się z kominów elektrowni cieplnych. Wody zbiornika włocławsko – płockiego korzystnie oddziałują na środowisko przyrodnicze regionu. Poprawiła się kondycja lasów na terenie Gostynińsko- Włocławskiego Parku Krajobrazowego. Zwiększyła się liczba miejsc lęgowych dla ptaków. Notujemy powrót gatunków zwierząt, które przed wiekami występowały na Kujawach. Przyrodnicy badający od 30 lat skutki przegrodzenia Wisły informują, że w sąsiedztwie stopnia powstrzymany został proces przesuszania tego fragmentu Doliny Dolnej Wisły. Kolejny obiekt poniżej "Włocławka" oprócz efektów przyrodniczych niesie szanse ocalenia krajobrazu kulturowego z etosem i zabytkami historycznej Nieszawy, starego Ciechocinka, Bobrownik, reliktów budownictwa mennonickiego wzdłuż całego podcinka Wisły.

Image
W.W.

       Problem wymaga całościowego spojrzenia. Pozytywne efekty ekologiczne "Włocławka" przekonują do pilnej budowy kolejnego obiektu hydrotechnicznego na tym obszarze wiślanej doliny. Wisła jest wspólna. Nie można indywidualnie traktować ani stopnia we Włocławku i tak oczekiwanej inwestycji pomiędzy Nieszawa a Ciechocinkiem. Budowa nowej tamy ustabilizuje poziom wody w Wiśle i umożliwi praktyczne spożytkowanie jej zasobów dla celów gospodarczych i rolnictwa całych wschodnich Kujaw. Mieszkańcy regionu kujawskiego są przekonani, że ten obiekt hydrotechniczny zapewni bezpieczeństwo ekologiczne i wzbogaci zasoby środowiska przyrodniczego doliny Wisły. "Królowa polskich rzek" wróci do swego pradawnego łożyska. Poszerzy się w ten sposób naturalny korytarz ekologiczny istniejący od wieków w tym regionie Europy.

       Sęk w tym, że od lat brakuje świadomości ekologicznej tzw. decydentom. Kolejne ekipy rządowe nie dostrzegają rzeczywistej rangi problemu. Z kolei środowiska ekologiczne nie potrafią ani wyartykułować ani – tym bardziej stawać w obronie swoich racji. Niemoc rządzących wynika zarówno z braku programu korespondującego z potrzebami nowoczesnego państwa jak też filozofią tzw. "głębokiej ekologii". W praktyce wyraża się to respektowaniem krzykliwych hasełek tzw. ekofilów uzurpujących sobie prawo i wyłączność w ferowaniu opinii na temat przydatności inwestycji ekologicznych w Polsce. Rodzajem groteski jest fakt, że krzykacze dysponują wiedzą typową dla jamochłonów. Krzyk jest zazwyczaj objawem słabości. W Polsce, która jest krajem paradoksów, krzykacze i demagodzy traktowani są serio. Dlatego w sprawach proekologicznej inwestycji na Wiśle wciąż decyduje argument siły a nie siła argumentów.

Marek Badtke

 
Reklama

Region kujawsko-pomorski

Pozycjonowanie, Google Maps