Edward Stachura - 70 rocznica urodzin Email
Autor: M.I.L.   
piątek, 29 czerwca 2007 00:00

18 VIII 1937, Pont de Cheruy, Francja – 24 VII 1979, Warszawa, Polska.

Pamiętajmy o Stedzie, którego małą ojczyzną były przecież Kujawy. Tu, w Aleksandrowie Kujawskim, ukończył w 1952 roku szkołę podstawową, a potem - liceum w sąsiednim Ciechocinku. Toruń i UMK z kolei to miejsce powstania „Helikonu”, pierwszego młodzieńczego pisma literackiego, które Stachura redagował wspólnie z Januszem Żernickim.

  „Cała jaskrawość”, kultowa książka prozatorska Steda, rozgrywa się w „trójkącie bermudzkim” pomiędzy Aleksandrowem, Ciechocinkiem i Nieszawą. Dzięki lekturze tej książki cała Polska lat 70-tych znała nazwę ulicy Krzywdów i Bieńków, lub baru „Pod łososiem” w Nieszawie.

Dzisiaj są moje urodziny,
Które obchodzę bez rodziny
Daleko, wysoko, wśród manowców
W pokoiku, na wieży hangaru dla szybowców  
 
Zupełnie tu nieźle jest mi,
Organki mi służą do gry.
Na twarzy obeschły już łzy,
Już warg nie zagryzam do krwi. 

Niech żyje ziemia!
Niech żyje niebo!
I ty - co rodzisz się - żyj!

     Tę piosenkę napisał przed laty Edward Stachura w dniu swoich urodzin. Pozwalamy sobie zacytować ją u nas dziś – w przededniu równej, 70. rocznicy urodzin Poety.

     W wielu wierszach i piosenkach czytelna jest topografia Pomorza i Kujaw – w poemacie „Po ogrodzie niech hula szarańcza” np. Znajduje się wiersz toruński, którego fragment pragniemy tu zacytować:
"Tym razem wyrzuciła mnie rzeka, jak dryfujący u jej szyi medalion na porankowe bulwary miasta thoruniensis  [...] stanęli w kołokrąg dzieci i przechodnie, na progi sklepów powyłazili sławni cukiernicy [...]"                 
     Poeta często nocował w Toruniu, zatrzymując się w gościnnych domach: u malarza Bogdana Kraśniewskiego, u dziennikarza Marka Badtke, u krytyka sztuki Jerzego Ludwińskiego ... Pamięć o nim pozostała w wielu sercach.
     Warszawski „Czytelnik” przygotowuje na rocznicę arcyciekawą książkę (400 stron) – zbiór nieznanych listów i zdjęć wykonanych przez Poetę. Czy jednak nie możemy uczynić czegoś więcej, wyłącznie od siebie? Czy 70. urodziny będzie musiał on obchodzić jak w zacytowanej piosence – gdzieś nad obłokami, samotnie, albo w pustej wieży hangaru szybowców, lub w „niebieskiej tancbudzie”? Nie pozwólmy, drodzy miłośnicy poezji, by w dniu 18 sierpnia o śpiewaniu Stachurowych piosenek pamiętali jedynie niezawodni grajkowie uliczni ze swoimi gitarami. Przypomnijmy postać Poety – choćby tylko własnym dzieciom.
     A jeśli ktoś z Państwa pragnie dopisać się do tego otwartego listu urodzinowego, serdecznie zapraszamy na nasze łamy.

 
Reklama